Reklamacja butów sportowych marki Adidas

Dzień dobry mili Państwo!

Dnia 26 maja roku Pańskiego 2022, zakupiłem dla mojego syna za “jedyne” 734 złote, 99 grosze, obuwie sportowe marki Adidas. Zdecydowaliśmy się na zakup, tych (nie oszukujmy się) nie tanich butów ze względu na ich jakość, wytrzymałość, wykonanie, prestiż i design. 

Po trzech miesiącach (!) z owych wymienionych pięciu zalet pozostał w zasadzie tylko design, pod warunkiem, że ktoś nie zerknie do środka buta, ponieważ oba przetarły się w okolicach pięty, a co za tym idzie ich prestiż, wykonanie, wytrzymałość oraz jakość uleciały jak ongiś przyjaźń między Adolfem, a Rudolfem Dasslerami (dla niewtajemniczonych to bracia, którzy założyli Adidasa, zaś pokłócili się w efekcie czego Rudolf założył Pumę).

Należy jeszcze dodać (choć może się to wydać dla niektórych nie oczywiste), że mój syn posiada jeszcze inne obuwie na zmianę do codziennego użytkowania. Dodatkowo gra w piłkę nożną w butach do piłki nożnej, a w upały (które akurat tego roku dopisywały) chodził w sandałach, klapkach lub na boso. 

Reasumując:

z okresu użytkowania wyżej wymienionego obuwia marki Adidas (za“jedyne” 734 złote, 99 grosze) pozostaje może z jeden miesiąc “noszenia na nodze”, czyli idąc dalej w wyliczenia – pewnie ze 120 godzin realnego użytkowania. Zakładając że syn “zakładał” Adidasy, średnio na 4 godziny dziennie – (on przecież nie chodzi przez cały dzień, śpi w nocy –  co prawda kopie nogami, ale bez butów, a w domu używa klapek) – wniosek dla Adidasa wypada ogólnie słabo, a nawet bardzo słabo.

Słabo dla prestiżu Waszej firmy, bo takie dziury po 120 godzinach użytkowania przez 14 – letnie dziecko, no dobra – nastolatka (żeby się nie obraził), który przecież nie waży sto kilogramów, a coś koło pięćdziesięciu, to jakaś porażka przecież jest.

Aha! No i najważniejsze, bo bym zapomniał. Ja oczywiście już wnosiłem ową reklamację.

Oficjalnie przez sklep, w który nabyłem je drogą zakupu – trafiły do jakiegoś rzeczoznawcy, który napisał cytuję: Wada powstała poprzez ruch stopy wewnątrz buta podczas chodzenia – jest to uszkodzenie mechaniczne. Zgodnie z art. 556 KC oddalam reklamację.

Ustosunkuję się już tylko króciutko do tej niesłusznej opinii. “Ruch stopy wewnątrz buta” – pokażcie mi mili Państwo but w którym nie dochodzi do jakiegoś ruchu stopy??? Od razu odpowiem, że takich butów nie ma, to fizycznie nie jest możliwe!… no dobra, może poza butami z betonu lanymi wprost na gołe stopy, ewentualnie założonym numerem 39 na stopę o numerze 44, lub może jeśli komuś kowadło spadło na trzewik i w porę nie zdąży go ściągnąć… Wtedy tak. Wtedy stopa w pełni wypełni cały but i wtedy faktycznie może nie dojść do “ruchu stopy wewnątrz obuwia”. 

Są to jednak sytuacje ekstremalne (beton), smutne (za małe buty) i dramatyczne (kowadło) i raczej nie idźmy tym torem. Uważam, że “ruch stopy” po 120 godzinach użytkowania nie powinien skutkować dziurą, czy też przetarciem na zapiętkach i po prostu coś jest “nie teges” z materiałem użytym wewnątrz buta, słowem on jest słaby. Za słaby jak na tę markę, jej prestiż, jakość wykonania i solidność. 

Wnoszę zatem o pozytywne rozpatrzenie mojej reklamacji. Jeśli nie to będę Wam robił “czarny pijar” wśród moich znajomych i zachwalał wszystkie inne buty sportowe, włączenie z Pumą!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.