Zamknąłem obwód na stałe

Pół roku było dobrze!

Pół roku odkurzała przytrzymując przycisk od odkurzacza jedną nózią i raptem po pół roku jest źle i już słyszę z drugiego pokoju – Nie wyrobię z tym odkurzaczem! Sam sobie tak odkurzaj! Albo go naprawisz albo za chwilę wyrzucę to dziadostwo na śmietnik! – no i dokończyłem sam. Ale od początku…

Jakieś “z pół roku temu” pstryczek nożny naszego “Meteora” zawiesił się na stałe w pozycji “WYŁ.”. Wcześniej miewał już humory i trzeba było się nieźle nagimnastykować żeby włączyć nogą (czy też ręką) pozycję “ZAŁ.”. I nie o siłę tu chodziło, a raczej o ilość naciśnięć. W kulminacyjnym momencie doliczyłem się nawet czterdziestu, zanim zaskoczył. Ale jak już zaskoczył w pozycji “ZAŁ.” to zapomnij o pozycji “WYŁ.” i czasami po prostu wyłączaliśmy go “z kabla”. No ale po którymś cyklu “czterdziestu naciśnięć nózią” pozostał na stałe w pozycji “WYŁ.” i od tego czasu odkurzanie, co by nie mówić, na pewno stało się bardziej energooszczędne, a patrzącemu z boku wydawać by się mogło czynnością wręcz luzacką.

Bo oto oczom jego ukazywał się nie ktoś, kto  dzierżąc w dłoniach rurę od odkurzacza, pochylony i zamaszyście odkurza wielkie połacie, a raczej ktoś kto odkurza od niechcenia z nózią opartą o urządzenie i to w najbliższym sąsiedztwie. Nic bardziej mylnego! – nózia zamykała obwód i inaczej odkurzacz nie działał. Niby niewygodnie ale na pewno oszczędnie, bo nie można było sobie odejść na bok, odsunąć krzesło, czy też stół bez przerwania obwodu, a co za tym idzie poboru energii. Czyli zaleta.

I wszystko byłoby cacy, do wczoraj, czyli do soboty popołudnia, kiedy żona “pękła” (ale dobra, ma do tego prawo, więc nie komentuję) no a weź znajdź fachowca w sobotę po południu? W sobotę po południu nie należy szukać fachowców i lekarzy, samochody i sprzęty nie powinny się psuć, a zęby boleć bo to czas na kupowanie zakąsek i rzeczy po których się “zakąsza”. Bo powiadam ci “prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż dentysta/fachowiec/mechanik odbierze od ciebie telefon w sobotę po południu!”… podparty tą starą jak świat prawdą ochoczo wziąłem się do roboty.

 

Inspirację wziąłem z grafik, wpisując w Google hasło “elektryk płakał jak naprawiał” i o! Rozwiązanie przyszło w try miga! Czas naprawy 15 sekund. Potrzebne narzędzia: śrubokręt i samowkrętka. I masz! Zamknąłem obwód na stałe. I naprawione!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *